Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

jaki powinien być ksiądz...

piątek, 31 sierpnia 2007 22:48
To co chiałbym wam dzisiaj przedstawić nie pochodzi ode mnie ale od pewnego 17 latka, któremu zadałem pytanie jaki według niego powinien być ksiądz.
Pytanie zostało zadane w czasie tegorocznej pieszej pielgrzymki na Jasną Górę. Pozwoliłem sobie usunąć nazwiska niektórych osób. Pisownia jak w oryginale.

"Zadajac mi to pytanie bardzo mnie tym /.../ zaskoczyles. Zaskoczyles
mnie nie tyle samym pytaniem, ale tym, ze od razu nie potrafilem
udzielic Ci sensownej odpowiedzi. Mysle ze wynikalo to z tego, ze tak de
facto nie zastanawialem sie nad "idealem kaplana". w ostatnich dniach
dosc powaznie zaczalem zastanawiac sie nad tym pytaniem i powaznie
podszedlem to tej sprawy.
Na poczatku zadalem sobie, wydajace sie dosc proste, pytania. A
mianowicie: "Kim dla mnie jest ksiadz?". Pierwsza odpowiedz, ktora
wpadla mi do glowy to "ojcem". Nastepnie pojawilo sie takie okreslenie
jak : przyjaciel. Teraz postaram sie rozwinac kazda z tych mysli.
Ksiadz powinien byc dla mnie ojcem. Dziwne stwierdzenie. Dlaczego
wlasnie ojcem? Kazdy prawdziwy ojciec troszczy sie o swoje dzieci, dba o
nie, ochrania je. Tak samo ksiadz powinien byc ojcem dla swoich
parafian, czlonkow grupy, ktora sie opiekuje etc. Kiedy zachodzi
potrzeba ojciec potrafi skarcic dziecko, przemowic mu do rozumu,
sprowadzic na wlasciwa droge i ukierunkowac na odpowiednie sprawy i
wartosci. Ksiedza rola jest wrecz identyczna. Kiedy trzeba powinien za
przeproszeniem "opieprzyc" ludzi, nawet wtedy kiedy tymi ludzmi sa jego
ukochani parafianie czy czlonkowie jakiejs wspolnoty. Z wlasnego
doswiadczenia wiem, ze kazda krytyka, czy tak zwany "kopniak od zycia"
sa dla mnie bardzo mobilizujace. Dlatego uwazam, ze kazdy prawdziwy
ksiadz powinien byc dla ludzi jak ojciec.
Dlaczego ksiadz powinien byc przyjacielem? Kiem jest dla mnie
przyjaciel? Osoba, ktora zawsze stara sie mnie zrozumiec, ktora
pocieszy, poradzi, "opieprzy", skrytykuje, z ktorej zdaniem sie licze i
jest dla mnie ono bardzo wazne, osoba, ktorej moge wszystko powiedziec
bez najmniejszego skrepowania, a nawet sie wyplakac. Wiem, ze glupim
zachowaniem byloby wymaganie od ksiedza aby byl na kazde zawolanie, ale
czasami wystarczy nawet drobny gest.
Do czego potrzebny mi jest ksiadz? Krotko ujmujac uwazam, ze ksiadz
potrzebny mi jest po prostu do zbawienia. Sam sobie mszy swietej nie
odprawie, kto jak nie ksiadz usiadzie w konfesjonale? Mysle, ze ksiadz
powiniene mi wskazywac droge do Boga, wyjasniac wszelkie watpliwosci
zwiazane z wiara.
Ksiadz - kaplan. Jedna z wielu ""rol" ksiedza. Ta pierwszorzedna.
Ksiadz jako kaplan. Jaki ksiądz powinien być jako kapłan, kiedy znajduje
się w kościele czy kiedy sprawuje Eucharystię? A jaki powinien być
ksiądz przy ołtarzu? Przede wszystkim, nie odprawiać Mszy św. na "odwal
się" byle szybciej, bo to naprawdę widać. Kazdy gest, mimika, kazdy ruch
w czasie celebracji swiadcza o tym jakim jest ksiedzem. Uczestniczylem
juz w wielu Mszach Sw. odprawianych przez roznych ksiezy. Kiedy
widzialem ksiedza ktoremu w trakcie wypowiadania slow: "To czyncie na
moja pamiatke" zadrzal glos i zaszklily sie oczy, to od razu w glowie
pojawila mi sie mysl : "Prawdziwy kaplan, przez niego prawdziwie
przemawia do mnie Chrystus." Niesty tacy ksieza naleza do waskiego
grona. Wiele Mszy bylo po prostu "odklepanych". Niestarannie, za szybko,
wrecz niechlujnie. Wtedy mysle : "hmmm czy on aby napewno trafil z
powolaniem?" Wiem ze podalem dwa dosc skrajne przypadki. Wiem ze tez nie
powinienem oceniac ale coz to jest tylko moje subiektywne zdanie,
ktorego w zaden sposob nie narzucam.
Ksiadz- kaznodzieja. Co jest dla mnie najważniejsze podczas homilii?
Aby sie ksiadz trzymal tematu czytan, Ewangelii. Aby to co mowi nie
odbiegalo za bardzo w niewiadomo jakie strony. Mam tu na mysli polityke
czy aktualnosci z Polski czy ze swiata. To znam z wlasnego podworka.
Zamiast powiedziec cosc w celu wyjasnienia Slowa Bozego czy podjac
interesujacy temat zwiazany z nasza wiara to ksiadz opowiada o tym gdzie
on byl co zwiedzil, jakies dziwne i malo smiesze zarciki. To mnie torche
drazni. Uwazam rowniez, ze homilie gloszone przez ksiedza powinny byc
dostosowane do poziomu duchowosci wiernych. Ksiadz nie moze mowic o
jakichs niestworzonych rzeczach, czy wciskac ludziom na sile jakies
podrecznikowe teksty. Hmmm.. od razu przypomniala mi sie tegoroczna
konferencja ks. /tu pada nazwisko/ na pielgrzymce do Czestochowy -
dluga, nudna, w wiekszosci przeczytana. Moze nie powinienem o tym pisac
ale tak mi sie jakos narzucilo. Osobiście lubie gdy kazanie jest
zdynamizowane tzn. raz ksiądz podniesie głos, raz zciszy, to zrobi
pauze, to krzyknie. Wtedy przynajmniej ludzie nie śpią. No ale nie każdy
ma takie predyspzycje. Podsumowując jeśli w homilii można już się czegoś
przyczepić to tematu, no i może długości. Chociaż gdy ksiądz mówi
ciekawie to kazanie zawsze jest za krótkie, a gdy nudzi zawsze za długie.
Ksiadz- spowiednik. Idac do spowiedzi oczekuje, choc to nie
pierwszorzedna sprawa, ze ksiadz mnie wyslucha, wykaze cierpliwosc. A
zdazylo mi sie nie raz ze bylem popedzany, wiele razy slyszalem po
drugiej stronie jakies wzdychanie okazujace znudzenie oraz przerywanie
mi w trakcie tego co mialem ksiedzu, a przez niego Jezusowi do
powiedzenia. Spowiedz powinna mi dawac sile. Odchodzac od konfesjonalu
powinienem czuc sie silniejszy wlasnie poprzez to oczyszczenie z
grzechu. Nie zawsze tak jest. Mam stalego spowiednika, ktory jak mi
nagada to az mi w piety idzie. Wtedy wiem co musze zrobic aby sie
poprawic. Najlepiej byłoby coś usłyszeć w konfesjonale to co skłoniłoby
mnie do jakiejś refleksji, dało jakiegoś kopa. Uważam, że konfesjonał to
nie miejsce do głaskania po główce i jeśli tego sytuacja wymaga to także
i tam ksiądz powinien nawrzeszczeć. Ja wolę usłyszeć coś
konstruktywnego. A jeśli ktoś się zrazi bo ksiądz na niego nawrzeszczał
to znaczy, że on nie wie po co w ogóle przychodzi do spowiedzi. A więc
połowa sukcesu to jest to, że ksiądz potrafi słuchać, a druga połowa, że
z tego słuchania potrafi wyciągnąć odpowiednie wnioski i przekazać to co
o tym myśli, może poradzić, ze swojego punktu widzenia.
Ksiadz- duszpasterz mlodziezy. Jestem mlodym czlowiekiem, czego nie da
sie ukryc. Duza uwage wiec zwracam na stosunek ksiedzy do tej czesci
spoleczenstwa jaka jest mlodziez - a nazwana przeciez "przyszloscia
swiata, przyszloscia Kosciola", "sola ziemi, swiatlem swiata". Czego
oczekuję ja jako osoba młoda od księdza? Przede wszystkim świadectwa
życia. Obserwuję i często jest tak, że po prostu zachwycam się tym co
robi ksiądz tym jak żyje jak postępuje i to mnie w jakiś sposób
mobilizuje. Sam pewnie wiesz, ze dobro pociaga do czynienia dobra, a zlo
pozwala na poszerzenie sobie granic.
Na koniec cos malo zwiazanego z powyzszymi refleksjami ale rowniez
dotyczacego ksiezy. Nie lubię kiedy ksiądz jest takim gburem, od którego
wieje chłodem, chodzi cały czas z surową miną i aż strach do niego
podejść. Trochę uśmiechu jeszcze nikomu nie zaszkodziło, a ludzie od
razu inaczej na takiego księdza patrzą. To jest naturalne, że ktoś kto
się uśmiecha wzbudza raczej większą sympatię niż ktoś o żelaznej twarzy.


Mysle ze napisalem tak bardzo ogolnie i malo skladnie. Jak zawsze.
Piszac to stwierdzilem rowniez, ze tego nie da sie opisac jaki jest
dobry ksiadz. Takie rzeczy sie czuje. Moze uda nam sie przedyskutowac
troche to wypracowanie(...)"


Zgadzam się z Autorem w wielu poruszanych zagadnieniach. W pewien sposób mój młodszy kolega ustawił mi poprzeczke na wysokim poziomie, bo przecież aby być dobrym spowiednikiem samemu należy się "dobrze spowiadać". To tylko jedna rzecz nad którą musze pracować...


komentarze (3) | dodaj komentarz

...

czwartek, 30 sierpnia 2007 15:56
Kto pragnie innych czynić radosnymi,
ten musi mieć radość w sobie.

Kto chce ciepło wnosić w świat,
musi płonąć ogniem.

Kto pragnie innym pomagać,
musi być przepełniony miłością.

Kto chce wprowadzać pokój na ziemi,
musi mieć pokój w sercu swoim.

komentarze (2) | dodaj komentarz

Dzień pierwszy

czwartek, 30 sierpnia 2007 15:50

Dzisiaj jest początek tworzenia czegoś, co nazywa się blogiem. W minionych czasach blog istniałby w postaci pamiętnika, tym co ma różnić ten blog od zwykłego pamiętnika niech będzie jego zawartość.  Nie chce skupiać się na własnej osobie  raczej niech będzie to zapis tego co mnie spotyka.  W życiu podobno ie ma przypadków  więc jeśli Ty trafiłeś na tą strone to nie jest  przypadek?


 

komentarze (0) | dodaj komentarz

niedziela, 21 marca 2010

Licznik odwiedzin: 7951

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

O moim bloogu

Blog pewnego KSIĘDZA :). Niech Wam drodzy Przyjaciele służy ku pokrzepieniu serc. I proszę Was o modlitwę... Omnes Ad Maiorem Dei Gloriam!

O mnie, chociaż zbyt wiele tego nie ma...

Przygotowywałem się do przyjęcia święceń prezbiteratu w jednym z seminariów duchownych w Polsce i dlaczego na dolnym śląsku xD. Poza tym jestem także... reszty dowiesz się być może tutaj
mój mail: kl.szymon.piotr@wp.pl

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 28.01.2010 9:54:26
  • autor: bielo98
  • treść: Najlepszego księże :...

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Bloog istnieje od: 934 dni